Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

January 09 2020

vaniliowo
Życzę Ci, abyś przez 365 dni przekonywała się, że prawdziwa miłość naprawdę istnieje. Życzę Ci odwagi w dokonywaniu wyborów, czasem zboczenia z wytyczonej ścieżki na rzecz nieznanej, ale wymarzonej drogi. Życzę Ci wytrwałości w realizacji celów, niepokorności w dążeniu do szczęścia oraz sukcesów. Sukcesów, które czesto są niewidoczne dla oka i tylko kobieta potrafi je zauważyć. Wstawaj z kolan, nawet gdy nie zauważysz żadnej pomocnej dłoni. Krzycz, gdy wszyscy będą obojętni. Walcz o siebie. Ten czas się nie powtórzy.
— Natalia Belcik
Reposted fromthesmajl thesmajl viatobecontinued tobecontinued
vaniliowo
Jesteśmy świadkami fenomenalnego zjawiska, polegającego na wzajemnym mijaniu się ludzi; na nieumiejętności nawiązania kontaktu; nieumiejętności spędzania wolnego czasu.
— Marek Hłasko - "Listy z Ameryki"
Reposted fromMsChocolate MsChocolate
vaniliowo
Bez fizycznego zespolenia dwojga ludzi nie można mówić o miłości i nie chodzi wcale o szczegóły techniczne, o udany seks, jak to się teraz często podkreśla, ale o bliskość, w której się można ze wszystkim zatracić.
— Maria Nurowska - "Dom na krawędzi"
Reposted fromMsChocolate MsChocolate
vaniliowo
Trzeba nauczyć się odpuszczać miłość, której nie ma, przyjaźnie, które nie służą, i ludzi, których nie ma obok, gdy najbardziej tego potrzebujemy. I pamiętać o tym, by nie zmuszać nikogo do niczego. Wymuszone rzeczy nie są nic warte.
— Tomasz Antosiewicz
Reposted fromMsChocolate MsChocolate
vaniliowo
Bycie z kimś na siłę lub bo tak "wypada", to... zupełnie tak jakbyśmy poszli do sklepu zoologicznego z zamiarem zakupu złotej rybki. Na miejscu okazuje się, że wymarzonej przez nas ryby nie ma. Po głębszym zastanowieniu decydujemy się na jaszczurkę, a następnie trzymamy ją w akwarium, uczymy pływać i karminy karmą dla rybek. Głupie, prawda? Nawet gdy w danym momencie nie ma w zoologicznym złotej rybki, to przecież w końcu kiedyś będzie. Dlaczego więc mamy się wiązać z kimś, kto do końca nam nie odpowiada? Lepiej nie mieć złotej rybki wcale, niż przez całe życie patrzeć na znienawidzonego "gada".
— Tomasz Antosiewicz
Reposted fromMsChocolate MsChocolate
vaniliowo
9912 0679 500
Reposted fromMsChocolate MsChocolate
vaniliowo
Spieszmy się kochać ludzi. Nie odkładajmy spotkań, bo za daleko, za późno, za często. Nie szczędźmy ciepłych słów przyjaciołom, braciom, ciociom, najbliższym. Nie zapominajmy mówić dziękuję, przepraszam, kocham. Nie bójmy się tulić, całować, uśmiechać. Nie kryjmy czułości, tęsknoty, troski. Nie wstydźmy się uczuć i bliskich relacji. Bądźmy dla siebie lepsi i celebrujmy wspólnie spędzane chwile. Żyjmy tak, żeby było kogo wspominać. Bo na końcu liczy się człowiek. Porzućmy zawiść i zazdrość, uczmy się jak być każdego dnia lepszym, mniej chciwym, mniej zazdrosnym i zacznijmy życzyć każdemu co najlepsze tylko wtedy jesteśmy w stanie zmienić coś na świecie. Człowiek, który uszczęśliwia innych z reguły jest bardzo samotny lub narażony na opinie innych, staje się tematem rozmów i plotek. Tego już nie zmienimy niestety ale pomimo wszystko będziemy czuć się lepiej bo warto być tym co sprawia, że drugi człowiek poczuje się dobrze.
— Marcin Szreder
Reposted fromMsChocolate MsChocolate
vaniliowo

Zacząć. 

Bez ogródek prosto z mostu. 

Mocno bez zbędnego owijania w bawełnę. 

Mając świadomość, że żaden dzień się nie powtórzy, że mamy tylko jedno życie. 

Działając bez zbędnego planu, po prostu, idąc za głosem serca, intuicyjnie. 

Upadać i podnosić się, samemu lub łapiąc wyciągniętą dłoń. 

Wyciągając wnioski z dnia poprzedniego, ciesząc się tym, co w danej chwili i licząc na lepsze jutro. 

Bez względu na to, co mówią wokół, cieszyć się i być wdzięcznym. 

Nie obwiniać się i nie taplać w smutkach i żalach i błędach, zawsze z podniesioną głową. 

Wiedząc czym jest pokora, korzystając z wiedzy mądrzejszych, ucząc się od nich i wykorzystując tę wiedzę w swoim życiu. 

Kierować się ku temu, co lepsze bez strachu, że nie wyjdzie, bo nawet jak nie wyjdzie, to dowiadujemy się, która opcja jest tą niewłaściwą - a to wiedza niezbędna do tego, żeby móc wybrać odpowiednią opcję.

Tego wam życzę na ten 2020 rok.

— "Współcześni samym sobie"
Reposted fromMsChocolate MsChocolate
vaniliowo
O, rany! Co to był za rok. Połączenie ognia z wodą. Tornada szczęścia z pustynią smutku. Niezdecydowanie przeplatane z krzykliwą pewnością. Dużo uśmiechu, ogrom łez. Zaciąganie hamulców z pikanterią szybkości. Miłość. Niezadowolenie. Duma. Gorycz porażki. Tak oto wygląda życie. I jedyne czego Wam życzę to jego. Balansowania, sprawdzania, weryfikowania. Umiejętności odchodzenia i powrotu. Zdolności walki, stagnacji i obrony. Prawdziwego smaku życia.
— Natalia Belcik
Reposted fromswojszlak swojszlak viaMsChocolate MsChocolate
vaniliowo
Żegnając Stary Rok, wybaczmy mu wszystkie niebezpieczne skrzyżowania, ostre zakręty, nieprzypadkowe przypadki. Dzięki temu jesteśmy przecież silniejsi. Podziękujmy mu za miłosne zawirowania, nielojalnych ludzi, bezlitosne rozmowy. Dzięki temu nie ominie nas to, na co naprawdę czekamy. 
— Natalia Belcik
Reposted fromswojszlak swojszlak viaMsChocolate MsChocolate
vaniliowo
Kiedy Cię potrzebują: czule się do Ciebie uśmiechają, zauważają, otwierają drzwi, poklepują do ramieniu, głaszczą, przytulają. Walczysz dla nich z całych sił, nadstawiasz policzek, podajesz dłoń. Jesteś. Bez znaczenia są wtedy fajerwerki i wcale nie oczekujesz gratyfikacji. Kiedy Ty potrzebujesz ich:  Ich nie ma.

Bezlitosny schemat ludzkiej pamięci.
— Natalia Belcik
Reposted fromswojszlak swojszlak viaMsChocolate MsChocolate
vaniliowo
Mówią, że w życiu napotykamy na dwie wielkie miłości. Pierwsza z nich, to ta z którą spędzasz całe życie i zawierasz związek małżeński. Może to być ojciec, lub matka twoich dzieci… To osoba, która najlepiej cię rozumie i to właśnie dlatego postanawiasz spędzić z nią resztę swojego życia… Mówią też, że w życiu jest tak druga z miłości – ta, którą zawsze tracisz. Jest to osoba, która była z tobą związana do tego stopnia, że wasza chemia przekraczała wszelkie pojęcie. To właśnie z tego powodu nigdy nie mogliście dojść do szczęśliwego zakończenia. Aż pewnego dnia przestajesz próbować… Poddajesz się i szukasz tej drugiej osoby, aż wreszcie udaje ci się ją odnaleźć. Zapewniam cię jednak, że nigdy nie zaznasz już nocy bez potrzeby jej pocałunku, czy choćby nawet kłótni. Wiesz o kim mówię, bo czytając to jej imię przyszło ci na myśl. Pozbędziesz się jej lub jego. Przestaniesz cierpieć i odnajdziesz spokój (zastąpi go równowaga). Zapewniam cię jednak, że nie zaznasz dnia, kiedy nie będziesz pragnął, aby ci przeszkodziła. Czasami trudniej jest kłócić się z kimś kogo kochasz, niż kochać się z kimś, na kim ci zależy.
— Paulo Coelho
Reposted fromMsChocolate MsChocolate
vaniliowo
Nie obiecuj mi, że nie będziemy się kłócić. Że nigdy nie trzaśniesz drzwiami i nie zwątpisz. Że zawsze będziesz mnie nosiła równo w swoim sercu, bo serce masz zmienne, wielokształtne i czasem masz je w głowie. Nie obiecuj mi, że nie będzie dni, w których będę ostatnim człowiekiem, którego chcesz słuchać i że nie pomyślisz czasem do mnie: spieprzaj na trochę. Nie obiecuj mi dni cukierkowych, słońca cały rok i samych zielonych świateł. Obiecaj mi jedno. 
Zawsze jedną. 
Kołdrę. 
W naszym wspólnym łóżku.
— "Myślenie jest erotyczne"
Reposted fromMsChocolate MsChocolate
vaniliowo

Droga Kobieto,

Piszę do Ciebie tak jak do ukochanej kobiety. Czy jesteś moją żoną, czy nią dopiero będziesz, chciałbym Ci powiedzieć coś o sobie. 

Dzisiejszy świat wprawia mnie w zakłopotanie. Jest wiele kobiet krzyczących o tym, czego chcą, czego nie chcą, a ja po prostu chciałbym, żebyś była kobietą. Piszę to z męskiego punktu widzenia, bowiem mam wrażenie, że świat się już wywrócił do góry nogami.

Jest wiele spraw do omówienia, ale postaram się je opisać w najważniejszych akapitach. Robię to po to, żebyś zrozumiała kim jestem, jak myślę i czego pragnę.

Często nazywasz mnie durniem, głupkiem. Obgadujesz wśród koleżanek, jaki to ja jestem niezdarny, że nie umiem ugotować obiadu, że nie dostrzegam tego, jak się sprząta w Twoim, naszym domu.

Chciałbym, żebyś wiedziała, że mnie to boli. Boli mnie to, że kiedy gotuję Ci obiad, że chociaż nachlapię na ścianę, albo zużyję zbyt wielu sztućców, to dla mnie nie liczy się to, jak to zrobię, ale to, że w ogóle chcę Ci dać miłość, poprzez to co robię.

A kiedy wracasz do domu i widzisz, że w zlewie jest stos naczyń, że zupa nie wyszła tak jak byś chciała, że staram się ogarniać tą kuchnię najlepiej jak umiem, to jedyne co robisz, krytykujesz mnie za brak umiejętności zarządzania kuchnią. A przecież dałem Ci swoje serce, żebyś powiedziała, dziękuję Ci mój rycerzu.

Bo widzisz... Kiedy nie usłyszę od Ciebie słów uznania za to, że się starałem, to czuję się niekochany, odrzucony, chociaż Ci tego nie powiem. Kiedy podobna sprawa się powtarza, to już boję się cokolwiek dla Ciebie robić, bo nie widzę sensu w tym. Czuję, że cokolwiek bym nie zrobił, to Ci się nie spodoba.

Czasami chciałabyś mi coś powiedzieć. Oczekujesz ode mnie, żebym Cię wysłuchał, porozmawiał. A kiedy zwierzasz mi się ze swoich problemów, to czując się w obowiązku Tobie pomóc, Ty się gniewasz, kiedy podsuwam Ci rozwiązanie danego problemu. Wiesz, że ja nie wiem o tym, że potrzebujesz jedynie tego, aby wysłuchać Ciebie. Musisz mi o tym powiedzieć.

Wiesz dlaczego tak często szukam u Ciebie miłości w postaci współżycia? Bo jesteś piękną kobietą. Ja nie mogę sobie dać tego, co dajesz mi Ty. Będąc piękną kobietą, masz w sobie siłę, która daje mi motywację do działania. Mogę dzięki temu robić rzeczy niestworzone dla Ciebie.

Uważaj jednak, żebym się Tobą nie znudził. Ja jestem drapieżnikiem z głębi serca. Czasami pokiereszowanym przez inne kobiety. Czasami skrzywdzony przez rodziców. A znudzić się mogę Tobą wówczas, gdy oddasz mi to co najpiękniejsze zbyt wcześnie. nawet nie wiesz, że na początku znajomości bywa tak, że mogę się z kumplami założyć o to, ze Cię zdobędę.

Nikt w mediach mi nie powie teraz, jak należy się z Tobą obchodzić. Jeśli znasz swoją wartość, wtedy możesz mnie zmienić. Warunek jest jeden. Musisz szanować siebie, nikt nie może Cię za wcześnie zdobyć, a tym bardziej ja. Muszę wiedzieć, że jesteś tego warta.

W związku jest inaczej. Kiedy jesteśmy już po ślubie, mamy plany, mamy cele wspólne, wtedy tego potrzebuję. Potrzebuję nie dlatego, żeby się wyżyć. Po prostu mam w sobie coś, co powoduje, że bez współżycia czuję, jakbyśmy się oddalali od siebie. 

Jeśli mnie wtedy też krytykujesz i się na mnie złościsz, że coś jest nie tak, to wpędzasz mnie w "depresję". Czuję się niemęski, niespełniony. Chociaż staram się szukać źródła problemu, to jednak boję się znowu popełnić błąd. Potrzebna mi jest Twoja delikatność.

Pamiętasz gdy na początku naszego związku przyjeżdżałem do Ciebie? Gdy robiłem głupstwa i Ciebie to cieszyło? Dzisiaj jest odwrotnie. Cokolwiek zrobię, jest źle. Wiesz, że jestem mężczyzną i robię wszystko po męsku. Jeśli Tobie się nagle nie podoba co dla Ciebie robię, to dla mnie jest to znak, że jestem Ci niepotrzebny.

Bo widzisz. W swojej sile chcę dać Ci wszystko czego pragniesz. Mam zmysł obserwacji i intuicję w racjonalnym myśleniu. Jeśli będziesz mi się stawiać w sprawach, które uważam, ze powinny być załatwione tak czy inaczej, to nagle wszystko zostawię Tobie na głowie.

To dlatego, że nie chcę z Tobą walczyć. Jesteś dla mnie jak kwiat, którego nie można zdeptać. Jeśli będziesz mnie ranić swoim jadem, to więcej Cię nie dotknę. Wolę już zostawić, niż walczyć z wiatrakami. Jesteś mocniejsza w relacjach z ludźmi, ja z Tobą nie wygram.

Wiesz, czasem też niewiele Ci mówię o sobie, ale to nie wynika z tego, że Cię nie kocham. Ja po prostu nie mam potrzeby się zwierzać. Potrzebuję chwili spokoju, żeby poukładać działania w głowie, bo wtedy jestem spokojniejszy, kiedy mam coś zrobić. Jestem w głównej mierze zadaniowcem i to dlatego, kiedy opowiadasz mi o swoich problemach, próbuję je rozwiązać.

To nie jest wymierzone przeciwko Tobie, ale chęć pomocy, tak jak ja bym tego potrzebował. Ja gdy już sobie poukładam swoje problemy w ciszy, wtedy mam ochotę cokolwiek o nich mówić.

Wiesz co mi jest potrzebne, żebym chciał coś dla Ciebie robić? 

Twoje piękno.

A Twoje piękno to nie jest sam makijaż, operacja plastyczna piersi, szpilki i sukieneczka. To nie wszystko. Twoje piękno to jest sposób, w jaki się do mnie odnosisz. Chociaż wydaje Ci się, że kobiece ciało jest delikatne i nie wygra siłowo ze mną, to jako kobieta masz nade mną przewagę.

Nie wiesz o tym prawda?

Tą przewagą jest to, że masz coś, czego szukam od zawsze. Jak myślisz, dlaczego? Nie wiem czemu tak jest, ale Twoje piersi, biodra i buzia, ręce i nogi, są jakby pułapką na mnie. 

Wyobraź sobie, że jesteś pięknym kwiatem. Na zewnątrz kwitnącym i pachnącym. W środku (w duszy) masz jednak miejsce wypełnione dumą i chcesz być silniejsza niż facet. Otwierasz się i wabisz pszczołę robotnika do środka. Ona wlatuje i ją zjadasz, zamykając ją w środku. 

Jeśli porównasz pszczołę do mężczyzny, to zrozumiesz, dlaczego po latach związku jesteśmy wrakami, niedorajdami, wiecznie niezadowolonymi samcami, którzy szukają coraz to innej kobiety, lub zamykają się w sobie i zaczynają wegetować do końca życia.

Chcielibyśmy być pszczołami, które zapylają kwiaty i wspólnie z nimi żyć w zgodzie. Pragniemy czerpać radość z obcowania z nimi i jednocześnie rozsmakowywać się w zapachach i smakach kwiatu. 

Naprawdę nie chcę z Tobą walczyć, bo gdybyś mi powiedziała, że chcesz być prezydentem, to jeszcze Cię do tego popchnę. Jeśli byś chciała ćwiczyć na siłowni i być kobietą kulturystyki, to będę Cię motywować! Naprawdę nie stawiam przed Tobą żadnych ograniczeń. Chcę Ci pomagać i służyć swoją siłą.

Jednak mi na to nie pozwalasz, stawiając się w lepszej pozycji, bo lepiej się znasz na sprawach domowych. Oczywiście, że lepiej, bo do tego jesteś stworzona. Jednak pozwól mi dać Ci swoje serce. Pozwól mi popełnić błędy. Lepiej dla mnie, jeśli się ze mnie pośmiejesz i pokażesz mi z czułością, jak to robisz, niż mnie krytykować.

Rozmawiaj ze mną i pokazuj mi swoją czułość w wielu domowych sprawach. Tymczasem ja Ciebie otoczę opieką poza domem i zdobędę się na siłę, żeby bronić Cię przed agresorami. Nie mamy wielu okazji po za domem na takie kwestie, ale to nie znaczy, że ja się dla Ciebie nie nadaję, chociaż stale dajesz mi to poznać.

Gdy dorastam, wciąż słyszę jak matka krzyczy na ojca, a on tylko słucha i milczy. Gdy siedzę przed telewizorem, słyszę, jak kobiety nadają na męski świat, bo nie mogą być prezydentem. Gdy mam żonę, to słyszę, że jestem do niczego, bo przewróciłem porcelanowy kubełek od szczotki do wc. 

Ja nie potrzebuję drugiego mężczyzny. Bo gdy zachowujesz się jak drugi facet, to albo z Tobą walczę, albo jeśli czuję się słabszy, uciekam.

Nie zrozum mnie źle, po prostu nie chcę swoją siłą Ciebie przygnieść. Bo Twoje piękno, jest ode mnie silniejsze.

— Adam Filipczuk
Reposted fromMsChocolate MsChocolate
vaniliowo
Ile waży tęsknota? Kilka litrów łez, parę kilogramów lodów czekoladowych? Jak dużo straconych gramów szczęścia? Mogłabym liczyć. Mogłabym. Ale nawet kalorii nigdy liczyć nie potrafiłam. 🤦
__
Staram się definiować swoje uczucia, bo to pomaga. Potrafiąc określić naturę emocji stajemy się jej bliscy, świadomi, samoświadomi. Świadomi tego co nam dolega. Ze świadomością możemy więcej. Możemy wiedzieć czego się wystrzegać, a co pielęgnować. Możemy wiedzieć jak siebie przytulić i gdzie, żeby ulżyło.
Ale gdzie tulić, żeby ukoić tęsknotę i czym ona tak naprawdę jest?
Tęsknota jest czekaniem połączonym z przenikliwym smutkiem i cichą nadzieją. Spaceruje pomiędzy nami by zaszklić nagle nasze oczy za pomocą dobrze znanej piosenki, rozpoznawalnego zapachu czy kształtu. Jest spojrzeniem wpatrzonym w dal w ciemnym pokoju, uchylonymi ustami i zaszytym gardłem. Jest nieprzespanymi i przespanymi nocami w czułych objęciach nieobecności.
___
Jak tulić?
Ja piszę i czytam. I oczywiście jem lody. Płaczę, bo wypłakać też się trzeba. Piję dobrą kawę i jeszcze lepsze wino. To mój zestaw interwencyjny na silne uderzenia tęsknoty. Zarówno na te negatywne, jak i na te pozytywne. Jednak, przyznajmy sobie szczerze, te negatywne powodują dużo poważniejszy emocjonalny bajzel, niż te pozytywne. Wtedy musimy siebie tulić jeszcze mocniej, najmocniej jak potrafimy. Uzupełnić sobie brak tego, za czym tęsknimy. Pełnością siebie. I może to wydawać się błahe, ale naprawdę pomaga.
— booknieci.pl na instagramie
Reposted fromMsChocolate MsChocolate
vaniliowo
Kiedy wróbel buduje gniazdo w lesie, zajmuje zaledwie jedną gałąź.
Kiedy jeleń gasi pragnienie w rzece, pije nie więcej, niż może pomieścić jego brzuch.
My gromadzimy rzeczy, ponieważ nasze serca są puste.
— Anthony de Mello – Modlitwa żaby. Księga opowiadań medytacyjnych Paweł Pollak – Niepełni
Reposted fromMsChocolate MsChocolate

January 01 2020

vaniliowo

Odnoszę wrażenie
że długotrwały związek międzyludzki
nie opiera się na stronie biernej:
„być sobie pisanym”

w grę musi wchodzić
czynne i codzienne
„pisanie się sobie” nawzajem
nawet wtedy
gdy boli ręka

szczególnie wtedy

— Bartłomiej Jobczyk

December 29 2019

vaniliowo
Potrzebny mi ktoś, kto przyjmie mnie razem z tym wszystkim. Kto powie do mnie ‘Mała’ i pozwoli mi taką być. Kto powie ‘puść te wszystkie sznury, którymi się splątałaś’ i one puszczą. Kto powie ‘jestem’ i naprawdę tu będzie. Kto nie złoży reklamacji. Nie odda z powrotem do serwisu, bo uzna, że jednak nie chce się męczyć. Kto będzie chciał mnie rozkręcić. Zajrzeć do środka. Ubrudzić się. Powymieniać zepsute części. Żebym w końcu nie musiała być z kamienia. Żebym mogła się rozpaść. Rozpuścić. Rozlać. Rozkleić. Żeby chciał. Nie zraził się. Strzegł. Zebrał mnie i schował w ramionach. Trzymał. Trzymał tak całą noc. Żebym mogła spokojnie zasnąć. Uspokoić wszystkie rozdygotane części. Rozchwiane fragmenty. Żeby to w końcu ktoś bronił mnie. Żeby to w końcu przy mnie ktoś czuwał. Żebym to w końcu ja mogła zamknąć oczy. Żebym nie musiała nic wiedzieć. Żebym nie musiała stać na baczność. Żebym mogła wyłączyć radar, czujniki i alarmy. Żebym nie musiała się spieszyć. Uciekać. Zrywać się na budzik. Na znak. Na sygnał. Na niepokojący dźwięk. Na wypadek niebezpieczeństwa. Żebym była pewna, że mogę tu być. Że nikt nie liczy mi czasu. Nie daje mi go na kredyt. Nie nalicza sekund płatnych w późniejszym terminie. W ratach. Z odsetkami. Żebym była na stałe. Bez możliwości wypowiedzenia. Zerwania. Odstąpienia. Nie na okres próbny. Nie na trzy miesiące. Nie na rok plus miesiąc gratis. Nie na gorszy dzień. Nie na noc. Nie na dwie. Nie na kolację bez śniadania. Żebym była na co dzień. Nie na telefon. Nie z dostawą do domu. Nie w biegu. Nie na szybko. Bez umów. Bez podpisów. Z chęci. Bo lubi na mnie patrzeć. Bo nikt nie wybucha mu tak w rękach, jak ja. Bo nie chce, żebym bała się życia. Bo nie dopuści do mnie więcej wątpliwości. Nie pozwoli. Obroni. Żebym mogła obudzić się w tym samym miejscu. Żeby nadal był. Żeby trzymał. Żeby było mi ciepło.
— A. N.
Reposted fromscharlotte0 scharlotte0 viaMsChocolate MsChocolate
vaniliowo

Nauczyłam się, że cokolwiek by się nie działo, jak źle by się wydawało, że jest, życie idzie do przodu i jutro naprawdę będzie lepiej.

Nauczyłam się, że bardzo wiele możesz powiedzieć o człowieku poprzez sposób, w jaki radzi sobie w trzech sytuacjach: gdy pada deszcz, gdy zgubi mu się bagaż i gdy lampki choinkowe są totalnie poplątane.

Nauczyłam się, że bez względu na to, jaką masz relację ze swoimi rodzicami, będziesz za nimi tęsknić, gdy znikną z Twojego życia.

Nauczyłam się, że zarabiać na życie to nie to samo, co żyć.

Nauczyłam się, że życie czasem daje drugą szansę.

Nauczyłam się, że jeśli podejmuję decyzję z otwartym sercem, to zazwyczaj są one trafne.

Nauczyłam się, że nawet jeśli coś mnie boli, to ten ból nie jest mną.

Nauczyłam się, że każdego dnia powinieneś kogoś dotknąć. Ludziom potrzebny jest ciepły uścisk czy choćby przyjacielskie poklepanie po plecach.

Nauczyłam się, że wciąż jeszcze muszę się wiele nauczyć.

Nauczyłam się, że ludzie zapomną co powiedziałeś, co zrobiłeś, ale nigdy nie zapomną, jak się przy Tobie czuli.

Maya Angelou

vaniliowo
Tyle jeszcze trzeba zrobić. W tyle drzwi zapukać. Pozamykać stare złości. Usta wyrzucić z gniewem, a na ich miejsce wstawić nowe - pełne dobroci i mądrości. Wybaczyć trzeba złe dzieje, złe sny, źle dobranych do siebie ludzi. Jeszcze. I popatrzeć w dobre oczy. Ze wzruszeniem.
— Kaja Kowalewska
Reposted fromMsChocolate MsChocolate
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl